czwartek, 10 września 2015

Karteczka - niespodzianka

Moja znajoma postanowiła na urodziny swojej dziewczyny przygotować wielką niespodziankę, choć nieco cudzymi rękami ;) Poprosiła o przysłanie kartek (ostatnio dziewczyny zaangażowały się w jakieś akcje pt: wysyłamy karki do kogoś tam, lata toto po świecie i cieszy ludzi), ale konkretnie z sową, a w zasadzie z Sową, gdyż taka ksywa dziewczyny jest.

I tak mnie wzięło, bo przecież hafcików z sowami jest pierdyliard i jeszcze ciut-ciut, padło na sowę sceptyczną, która powstała w dwa krótkie popołudnia lipcowe. Ale jako, że termin urodzin wypada we wrześniu, a ja mam tyyyyyyyle czasu, a potem nie miałam czasu, bo pakowanie na urlop i urlop sam, to sowiszcze na pranie i prasowanie czekało miesiąc:


Nie miałam żadnych takich baz pod karteczki, musiałam przygotować sama. I już wiem, dlaczego warto dać nawet tyle kasy za taką bazę, a się nie męczyć samemu ;) I tak wyszła krzywo, a się namęczyłam, jak nie wiem.


Jeszcze musiałam kupić znaczek i na pocztę dotrzeć IWOGÓLE. Ale dotarła na czas :)

A post czekał tyle czasu, żeby nie zdradzić tajemnicy.

9 komentarzy: