piątek, 2 grudnia 2016

Zaległości - część pierwsza, czyli Rakieta

Nie było mnie ciutek. W sumie dawno już nie miałam aż takiej przerwy (jeśli kiedykolwiek). Najpierw nie miałam natchnienia, a potem leżałam w szpitalu, a potem nie miałam czasu. A przede wszystkim - nie mam dobrych zdjęć! Do szpitala nie bierze się lustrzanki :) A zdjęcia z komórki są mocno takie sobie. Miałam robić fotki, jak byłam w domu i jeszcze się nie spodziewałam, że wtem nie będzie mnie w domu przez 2,5 tygodnia. Porobiłam trochę - w zasadzie nawet dużo, tylko postępów nie ma prawie jak śledzić, bo foty żeby były jeszcze jakkolwiek wyraźne, to zawierają całość pracy :) No nic, trzeba sobie jakoś radzić.

Zaczynam od pierwszej pracy. Rakieta. Całkiem spora praca, ponad 22 tysiące krzyżyków, więc nie na dzień-dwa. Dziubałam po kolorach, bo nie chciało mi się bawić w przyborniki i w ogóle.

I odsłona pierwsza, poprzednia, wyglądała tak:


No wybitnie niepozornie :) Ale potem poszło. I poszło. I śmignęło.

I następne
No i jakoś tak kolory się prawie skończyły :D (tak, wiem, tutaj miałam niedokończoną planetę ;) ) Same kolory nadal były mocno niewyraźne, ale to chwilowe ;)

A potem tylko kreseczki  i kreseczki i po trzech dniach kreseczek: TADA! (po wypraniu też :)

Widać oczywiście zagniecenia - prawnie odbyło się w szpitalu jeszcze, więc proszę o wybaczenie. Jeszcze nie wzięłam się za oprawianie, gdyż nie mam natchnienia. Ale pewnie niebawem wezmę się i do tego tematu. Rakieta będzie więc miała i trzecią odsłonę :)

21 komentarzy:

  1. Świetna jest ta rakieta :)
    Pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Rakieta wyszła fantastycznie :) Trzymaj się cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super przemiana z kreseczkami. Swietny haft!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wzory bez kresek nie wyglądają w ogóle!

      Usuń
  4. Zamiast odpoczywać, to z igłą po sali szalalas hihi. I pranie nawet?

    OdpowiedzUsuń
  5. No wyszła bombowo...leciałaś z tą rakietą z prędkością światła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tempo oszałamiające :) gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna rakieta!
    Zdrówka życzę:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bez kreseczek ciężko byłoby się zorientować, co się w tej rakiecie dzieje :P wspaniała praca, życzę dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poszło z prędkością światła, jak na rakietę przystało :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieprawdopodobny efekt :) bez konturów takie niby nic.. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Ale postępy! Gratulacje! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. E no nie, no proszę Pani, aleś Pani posunęła! Fantastyczna jest ta rakieta! :D Już zazdroszczę osobie u której będzie to cudo w pokoju wisiało.
    Pozdrawiam serdecznie i duuuużo zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe wyszła ta rakieta, ilośc kreseczek rzeczywiście oszalamiajaca ale cóż za efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, ale świetna ta rakieta!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna robota. Backstitche mają moc.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ma to jak kreseczki! Super rakieta

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow! Super rakieta :) jednak konturowanie to magia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ile pracy, ile kolorów, jestem pod wrażeniem :) Mam nadzieję, że wróciłaś już do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń