piątek, 23 października 2015

Co można uszyć?

Uszyć można wszystko, nawet psa. Nawet jamnika. Nawet dwa jamniki. A nawet cztery, jak przyjdzie ochota :)

Tutaj faza przygotowań do produkcji, czyli jak by tutaj narysować wykrój, żeby miał ręce i nogi, a tak naprawdę to nogi, ogon i pysk. I uszy. Nawet wyszło.





Potem - z racji braku natchnienia teraz-zaraz-natychmiast wykroje poczekały chwilę, aż nabiorą mocy urzędowej. Potem zostały znowu porzucone. Potem się wzięłam za przewracanie i o ile nosy dawały radę, to ogony dały popalić. Dzieci pomagały w wypychaniu i tak powstała jamnicza rodzinka:





Niebieskie dla prezent dla znajomych chłopaków - trochę cierpię, gdyż zyskały atencję matki, a nie dzieci, ale taki los artysty, nie zawsze trafia w gusta publiczności ;) Moje szkrabulce z psów zadowolone, i to bardzo (te w zygzaki są dla panien).

Jamników chyba powstanie więcej, chyba, że zamówienie zachwyconej mamy będzie opiewało na inne stwory. Się zobaczy :)

8 komentarzy:

  1. Ty mama zdolna widzę do wszystkiego jesteś.Milusie te jamniory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Grunt to dobry pomysl! Moj synek akurat lubi moje "szyciowe pokraki", a taka zabawka jest wyjatkowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne te jamniki, świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hahaha, super! Taka ilość szczególnie robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń