poniedziałek, 11 stycznia 2016

Obrus wyhaftowany

Yes! Pierwszy ufok wykończony, pokonany, leży na łopatkach i kwiczy. Dobra, nie kwiczy, tylko schnie, po praniu ;)

Pamiętacie sesję pt: "sfotografuj obrus, ale tak, żeby Ci żywizna nie właziła w kadr". To teraz była powtórka, tylko 10 miesięcy później. Przez te 10 miesięcy nie zrobiłam prawie nic, chyba z jedną muffinę machnęłam, no maksymalnie dwie, a potem mi się odechciało. I tak w planach przesuwałam, przesuwałam, aż przy ogłoszeniu ogólnonarodowej rozprawy z UFOkami ;) uznałam, że dość tych świństw, trzeba ten obrus odkopać i go wykończyć, zanim myśl o nim wykończy mnie. Co też uczyniłam przy trzech czy czterech podejściach. Nawet zakupiłam ustrojstwo do robienia lamówek i jak ono przyjdzie, to obrus zyska na wyrazistości, gdyż dostanie czerwoną ramkę.

A na razie, jeszcze przed praniem, wygląda tak:


Złazić!
No ale mamo, o co ci chodzi.


No dobra, idziemy.
Tak całość wygląda.
Tak sam środek.

A tak półśrodek ;) Takie ni całe, ni małe, o :)

Obrus po praniu ręcznym (miałam resztki mazaka spieralnego, byłam ciekawa, czy od razu mam dostać apopleksji - na wypadek, gdyby nie zszedł ;) czy dopiero za moment, zszedł :) ) poszedł do pralki, teraz schnie. Poczekam na urządzenie do lamówki i będę obszywać. Być może nawet to umiem :)

20 komentarzy:

  1. OOO ale super obrus :) bardzo mi się podoba :)
    mikaglo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny obrusik.Ciekawa jestem jak będzie się prezentował z lamówką:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny obrus :) Gratuluję skończenia ufoka

    OdpowiedzUsuń
  4. fajowy, a muffinkę to aż by się chciało zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na pokaz z lamówką :):):) Gratki za ufoko-ka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. trzeba było na stole zrobić zdjęcie,a tak się nie dziw ,że Ci łażą po obrusie :P
    .Fajny pomysł na obrus a z czerwona lamówką będzie super,mocny akcent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzątnięcie stołu, na który można to położyć w tym momencie, to więcej roboty niż wygonienie dzieci z kawałka podłogi.

      Usuń
  7. Przyznam, że pomysł na obrus był świetny. Zadam jednak pytanie, czy nie kusi cię, by wyszyć więcej tych mufinek? Tak żeby cały obrus wyglądał jak ten środek? Powiem ci że intryguje mnie, jakby wtedy wyglądał :)
    Pomijając te dywagacje gratuluję ukończenia jednego z UFO-ków :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero byłoby wyzwanie ;)

      Usuń
    2. A jakże, był pomysł. Po wyszyciu dwóch - trzech mi przeszło ;) I wyrysowałam plan minimum :)

      Usuń
  8. Świetny obrus. Na takim to wszystko będzie smakowało :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że pojawiła się zabawa z UFOkami, bo widzę, że zmobilizowała wiele hafciarek do działania :) obrus słodki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajnie wyszedł :) ja w swoim dorobku to mam tyko jedną serwetę krzyżykową. wstyd! żadnych obrusów, ani nic. :( a mam serwetę gotową do haftu tylko coś wyhafcić... hmm... ale to pewnie nie w tym roku, bo chyba musiałabym zrezygnować z pracy i spania. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pierwszy rzut oka myślałam, że jest w Mikołaje, a tu słodkie babeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No to UFOk pokonany! Przyjemne uczucie, prawda?

    OdpowiedzUsuń