czwartek, 14 stycznia 2016

Zegary! Fanfary! OklaskI! Rząd skończony :)

2 stycznia postawiłam ostatnie krzyżyczki w rzędzie trzecim Zegarów. Jest to 58500 krzyżyków, zostało do końca 34500, jak łatwo policzyć, mam zrobione 63% pracy. No pięknie!

I nieco bliżej na wykończony kawalątek:
 



O! Tak też można podziwiać :)
Fajnie się robiło końcówkę rzędu, człowiek napędzony tym "rety rety, jednak się da tak szybko robić kolosa, na krośnie, parkowaniem, o matulu". Fajne to było. Po czym chwila oddechu i znowu mi się nie chce, co ze mnie za leniwe bydlę, no. A przerwę musiałam zrobić, żeby przełożyć pracę - kolejny rząd nie zmieściłby się na dotychczasowej powierzchni haftowania. Oraz żeby mąż mógł wykonać modyfikację konstrukcji, którą wymyśliłam.

Ściągnięte z krosna Zegary:
 A tutaj widać, ile jest jeszcze do zrobienia, do samego dołu:
Otóż uznałam, że naciąg jest bardzo fajny i w ogóle krosno to naprawdę świetna sprawa, ale jak przeniosę jedno z mocowań niżej, to drugie też bym musiała, bo z kolei powierzchnia będzie za duża, a raczej wysokość - żeby się fajnie pracowało obiema rękami. Ale wtedy musiałabym zgnieść kawałek zahaftowanej powierzchni i miałam lęki, jak się to odbije na khem, khem, jakości tego, co będzie ściskane. No wiem, niespecjalnie się przejmuję aż tak równością wszystkiego, ale nawet ja mam pewne granice i jakby tak w poprzek pracy biegła sobie linia zmiażdżonych, biednych krzyżyczków, to bym się wkurzyła. A na pewno na wałeczku nie ulegną aż takiemu naciskowi, powinno być lepiej. Na zdjęciu powyżej widać, jak wygląda ściśnięta kanwa, kiedy się ją ścisku pozbawi. Wolałabym krzyżykom tego darować, bo brak pewności, że wróciły do siebie.

Przy okazji poproszono mnie o wyjaśnienie kilku spraw technicznych, więc za moment będzie pełno zdjęć związanych z haftem tylko pośrednio, bo co prawda nie do końca wiem, co mam tłumaczyć, ale może na zdjęciach będzie widać, o co chodzi. Jak nie, to pytać, postaram się odpowiedzieć.

Dla przypomnienia. Mocowanie materiału wygląda u mnie tak, że są dwa trzymadła, każde, jak wspomniałam, miażdży materiał ;) na maleńkim wałeczku wciśniętym w deseczki (wałeczek ma średnicę 5 mm), a jedno z nich ma dodatkowy naciąg - miażdżenie występuje, a jakże, ale dodatkowo same deseczki są na śrubach, którymi można dociągnąć je do ramy, robiąc sobie cudnie rozprostowaną tkaninę. Tak mam to na Biblioteczce:


a tak to wygląda aktualnie na dole Zegarów:
Standardowo tak się przyzwyczaiłam, że naciąg umieszczałam na górze, teraz w Zegarach mam na dole, bo na górze uwidziałam sobie wałeczek :)

No to teraz prezentacja wałka ;)

Super, co nie? Prawie wszystko widać. To teraz trochę więcej szczegółów.
Widać pod materiałem takie ściski - mam je z małego krosna, którego nie używam, mam je milion lat, ale w końcu na coś się przydało. Posłużyło za źródło czterech żabek do ściskania materiału, no łał ;)

(jak się ktoś przyczepi do tego, jak wygląda tył, to mu walnę, więc nawet proszę nie próbować ;) teraz wygląda o niego lepiej :) ). Te cztery ściski / żabki są wystarczające, żeby sobie fajnie naciągnąć materiał. Poza tym, bardzo łatwo się nimi operuje, bo można naciągnąć tenże materiał po kawałku, jak coś komuś nie pasuje, to jeden odkręcić, naciągnąć, przykręcić - żadna filozofia.

A jak wygląda mocowanie wałka? Jak widać, w ramie są maleńkie dziurki, gruby wałek się nie wciśnie. Tworzyć od nowa ramę - mąż pewnie dałby rade, ale po co. Otóż wałek zbudowany jest z uchwytu, którą się kupuje w meblowym za 1,50zł oraz czegoś takiego, jak wkręcony wkręt:


Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania? :)

25 komentarzy:

  1. Ale te zegary będą świetne! Jak je skończysz i oprawisz to dopiero będzie cudo, że ho ho! :) Powodzenia w dalszej pracy. Ja czasami też tak mam, że haftuję w euforii, a potem nie chce mi się na to patrzeć i rzucam, na szczęście za kilka dni znów wracam do haftu. :) W tej przerwie haftuję co innego. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo 👏 brawo 👏 👏!
    Oklaski 👏 były ? Były, to teraz tak. Jestem z ciebie dumna! Pięknie parkujesz. A jeśli chodzi o gniecenie, to ja aż tak bardzo bym się nie przyjmowała, mnie bardziej by wkurzało to, że po nawinięciu na te wihajstry kanwa nie jest już taka równiutka. Teraz już wiem, skąd u ciebie te pionowe fałdy. Cudne te zegary, nie porzucaj, plis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pionowe fałdy są stąd, że jak widać - najczęściej robię fotki, jak coś pozmieniam w ustawieniach, dumna i blada robię publikację, siadam do krosna i mnie szlag trafia i poprawiam te naciągi, ustawienia etc. ;) Inna sprawa, nie wymagam absolutnej równości, więc doprowadzam to tylko do stanu, który mi mniej więcej pasuje i jest ok :) Jak coś się luzuje za bardzo, znowu zmieniam i tak w kółko :D

      Usuń
  3. Żabki są fantastyczne! Powinny być w każdym krośnie i już! Z obu stron!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja muszę w końcu uciułać na krosno. Powodzenia w xxx.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie mam żadnych tym bardziej że nie mam krosna i chyba jeszcze długi czas nie będę go mieć :D nie ciągnie mnie do niego :P ale zegary już powalają mnie na kolana :o

    OdpowiedzUsuń
  6. Zegary wygladaja genialnie!!! Efekt juz teraz jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, zegary prezentują się imponująco :) ja odkąd nauczyłam się parkować mam coraz większe zakupy na krosno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zakusy miało być. Telefon jest mądrzejszy i sam zmienia łajza jedna:(

      Usuń
    2. zakusy miało być. Telefon jest mądrzejszy i sam zmienia łajza jedna:(

      Usuń
  8. Wow, zegary prezentują się imponująco :) ja odkąd nauczyłam się parkować mam coraz większe zakupy na krosno.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zegary będą rewelacyjne.O krośnie myślę cały czas ale już tak przyzwyczaiłam się hafcić w łapkach,że nie wiem czy dam radę na krośnie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Zegary wyglądają wspaniale, także pracuj dzielnie bo już niedługo ;)koniec.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak sobie myślę ... widziałam u Ukrainek, że one po prostu podkładają jeszcze jedną warstwę materiału NA wierzchnią stronę roboczego materialu. Testowałam faktycznie inaczej to wpływa na wygląd materiału. Nawet jak spinkami biurowymi sobie coś przypinam do wałka z materiałem to podkładam cokolwiek - kawalek materialu czy po prostu papieru i nacisk wtedy rozklada się inaczej. Na ten wałek dociskany pomyślałam o .... filcu po prostu takim w arkuszach ;) Trzymać wałka się będzie a krzyżyki wcisną się w filc. To tak na mój prosty "chłopski" w sensie prosty umysł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł z tym filcem! Inna sprawa, że i tak chciałam wałek, żeby oba trzymadła miały regulację. Jeszcze inna - żabki okreiłam od środka taką pianką, jaką się kładzie pod panele, żeby końcówki żabek nie zgniotły krzyżyków :)

      Usuń
  12. Jak chcesz to ja służę kopem wiesz w co na rozpęd. ;) nie waz sie zostawić tylko haftuj dalej bo juz teraz masz z górki.
    Ps. Ja to dla Ciebie nawet fale zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fenomenalnie. Zarówno obraz jak i krosno. Moje krosno jest malutkie, dopiero uczę się z niego korzystać i... jakoś mi nie wychodzi.
    Gratuluję postępów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastycznie, nie porzucaj zegarów skoro tak dobrze idzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. przepiekne te zegary a jesli mozna wiedziec jaki jest autor wzoru? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://xs-collectibles.com/prod-_Fractal_267-2033.aspx

      Usuń