środa, 17 czerwca 2015

Nowa pracka, znowu len

I jak tak myślałam, myślałam i myślałam - całe ze dwa razy, i to z doskoku, to wymyśliłam, że czas przygotować nową pracę :> A co, jak szaleć, to szaleć.Gdyż wyszło mi, że nie wezmę na urlop ani początkowo planowanej geometrii, ani Einsteina - tego chciałam skończyć wcześniej, ale coś mi się nie wydaje, a na cały urlop, jak dzieci pozwolą, to tego Einsteina będzie za mało, a brać dwie? No bez sensu.

Nową pracę będzie las, wzór autorstwa Renato Parolin(a) (to pan, czy pani?).


Tylko, że mam już ramę, a też i len nie jest aż taki szeroki, żeby zrobić ten największy las, szeroki na ponad 700 krzyżyków. Ten drugi, bardziej mi się podobający, ma 540 (ten na obrazku). Na ten len i na tę ramkę, też za dużo. To trochę powycinałam z wzoru i wyszedł mi szeroki na 380. I to już jest kul :) Ostatnio, zmorzona migreną, nie mogłam patrzeć na kolory, bo zbierało mi się i to nic dobrego nie było. To wzięłam oba lny (35ct), jeden to kość słoniowa, drugi to naturalny i zrobiłam sobie próbki, jak konkretne nici wychodzą na konkretnych materiałach - ten wzór jest monochromatyczny, za dużo kombinowania to tam nie ma, jeśli chodzi o kolorystykę. Gdyż ostatnio wpadłam na to, że skoro po koniach, wykonanych w roku 2011, zostało mi pełno brązów ariadnowych, to może las zrobię w brązach? Miałam zamieścić fotki, ale to nie miało sensu, gdyż po wykonaniu próbek wyszło, że pierwszy przebłysk że-niby-geniuszu był właściwy. Len obrazkowy kość słoniowa + nić ariadna 632 (taki ciemny brąz). Wychodzi nieźle, mam 5-6 motków tej nici, raczej wystarczy :)

Inna sprawa, jeśli któraś z Was dziubie na lnie - też tak macie, że różne lny zachowują się inaczej? Naturalny, zapewne bez traktowania wybieraniem i kolorowaniem, jest cięższy w krzyżykowaniu, a taki już zabarwiony, u mnie wspomniana kość słoniowa - to czysta poezja? Tak mi wyszło wczoraj, kiedy próbki wykonywałam jedną po drugiej i mogłam porównać od razu. Wychodzi mi też na to, że len naturalny może i ma jeszcze większe to COŚ, ale chyba zużyję na mniej skomplikowane prace, bo po prostu robi się ciężej.

I tak od słowa do słowa wyszło na to, że na wakacjach zacznę robić coś z planu przyszłorocznego :) Zważywszy na to, że prawie się rzuciłam do kupowania nici na inną pracę z przyszłego roku - nie jest źle.

18 komentarzy:

  1. Fajny wzór - nam go zrobionego na białej aidzie brązowa mulina. Jestem ciekawa jak go zmodyfikowałas. Miłego haftowania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Az sie usmiechnelam pod nosem :) Bo zrobilam sobie przerwe w rozy i Lust i salach, i chwycilam za moje ufo: Parolin "Momenti di vita".... Nie mam zbyt wielkiego doswiadczenia z lnem, prawie wcale, ale haftuje na kawalku cashel 11ct, co 2 nitki. Krzyzyki duze wychodza (tak mi sie wydaje w porownaniu do 18 ct), ale zupelnie inna bajka :) Bardzo miekki... Powodzenia w wyszywaniu. Parolin to chyba on :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kombinujesz...jak to Ty;)
    Co do lnu, to wolejednak naturalny...takie zboczenie...biały jest zbyt....brudzący ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczny haft, na pewno bedzie ci sie dobrze wyszywalo, bo takie jednokolorowe hafty sa idealne na urlop :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny projekt. Renato Parolin to pan. Lubię jego projekty i też mam w planach drzewo jego autorstwa. Pracuję z różnym lnem i widzę bardziej różnicę wśród gatunku niż koloru.Natomiast lny obrazkowe są lekko usztywnione.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tych Twoich modyfikacji ;P. Jesli chodzi o len to musialabys poprobowac. Len naturalny DMC to jakas tragedia. Wyszywalam na nim jeden obrazek i przerwalam w polowie bo juz nie mialam sily. Len naturalny Permin i Belfast to jest to i wyszywa mi sie na nich tak samo jak na bialym...

    OdpowiedzUsuń
  7. ustawiam się w kolejce zaciekawionych..

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj Kochana u Ciebie nigdy nie jest nudno! Jestem ciekawa Twojej modyfikacji wzoru. Czekam na pierwsze xxx Lasu.

    OdpowiedzUsuń
  9. wzór jest super u mnie lasy ciągle na liście, także będę kibicować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na lnie naprawdę może być fajny efekt. mnie właśnie urzeka połączenie płótna i bieli, ale z miła chęcią podejrzę Twoje brązy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy wzór :) No to do dzieła! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Las sosnowy wyszywałam w ubiegłym roku, teraz jestem w trakcie drugiego - "Il Bosco Di Bengtsson" - jest tej samej wielkości.
    Z tego trzeciego (największego) chyba zrezygnuję, bo zapłacę majątek za oprawę.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnego w xxx urlopu :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę,że zapowiada się wielkie arcydzieło. Nigdy nie haftowałam na lnie, dlatego tym bardziej podziwiam.Czekam na postępy pracy. Pozdrawiam i zapraszam na mojego niedawno powstałego bloga Iza http://krzyzykowy-swiat.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiadam hurtem, po urlopie :)
    Modyfikacja jest minimalna - obcięłam drzewa po bokach, tak, żeby całość zmieściła się w tych 370-380 krzyżykach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa jestem, czy udało Ci się coś pokrzyżykować na urlopie? Ja na wyjeździe nie potrafię wyszywać. Nawet czytanie mi wtedy nie idzie za bardzo.
    Wycinka lasu nie powinna zaszkodzić haftowi, to w sumie takie małe prześwietlenie tylko :)

    OdpowiedzUsuń