sobota, 8 stycznia 2011

Rok 2010 w komplecie

Teraz czas na małe podsumowanie roku 2010. Miesiąc 'ogłoszenia' to oczywiście nie miesiąc, kiedy praca została zrobiona, tylko skończona. Niektóre przecież ciągnęły się niemiłosiernie, niektóre ciągną się nadal :) Kilka prac czeka na rozpoczęcie na dobrą sprawę, ale dosyć gadania - to będzie jeszcze na koniec.

Marzec 2010

Początki hardangera

Od

Maj 2010

Serwetka hardangerowa

Od

Wiosna

Od Cztery pory roku

Lipiec 2010

Serwetka hardangerowa numer trzy (druga zepsuta - nie ma prezentacji!)

Od

Serwetka hardangerowa numer cztery

Od

Sierpień 2010

Misiek

Od

Serwetka hardangerowa numer pięć (powstała jeszcze jedna, taka sama, tylko zielona, już bez prezentacji)

Od

Lato

Od Cztery pory roku

Kalie

Od

Październik 2010

Kameleon

Od

Snoopy

Od

Postępy

Jako się rzekło, notka powstaje :)

Najpierw postępy-postępy!

Gotowy obrazek numer 1. Zaczęty w październiku, lub jeszcze wcześniej - żeby się wyrobić na święta. Aha - udało się dopiero teraz :) Ale co tam, na przyszłe święta będzie, jak znalazł. Zero zdjęć z prac, tylko jedno, już oprawionego obrazka:

Od Zimowy obrazek

Czy dodawałam już, że uwielbiam ten obrazek? Jest przecudny :) Jeszcze sobie na stole postoi, mimo, że święta minęły.

Do tego koła! Nareszcie! Było oczywiście wiele do zrobienia, wiele, wiele, po czym usiadłam raz, drugi, trzeci - cała ramka zrobiona. Ten tydzień byłam chora i siedziałam w domu, więc skoro miałam zepsute gardło, mogłam sobie jeszcze poharatać ręce (duże ilości wyszywania powodują u mnie zmasakrowanie opuszków) i w kilka dni (ale dni, a nie posiedzonek po godzinę, czy dwie) powstała całość. Dzisiaj wyprana, oprawiona (zajęło mi raptem dwie godziny - lekka masakra, włącznie z ręcznym cięciem passepartout, bo bez niego mi obrazek w ogóle nie pasował do ramki) i już.

Przypomnienie - sierpień:

Od Koła

Gotowy:

Od Koła

Gotowy, wyprany i wyprasowany:

Od Koła

A teraz obrazek jeszcze oprawiony. Na razie przystawiony do ściany, na której zawiśnie, ale widać mniej więcej, jak to będzie wyglądało:

Od Koła

Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym się do czegoś nie przyczepiła. Generalnie - pracowało się nad tym wzorem bardzo sympatycznie, to pierwsza taka duża praca wykonana w jednym kolorze. Mocno pod koniec zaczęło mi wychodzić przewidywanie przebiegu cieniowania, więc dopiero sam środek wyszedł tak, jak całość powinna wyjść, choć i tak kilka wpadek wystąpiło, które jednak zauważyłam po zapakowaniu obrazka w ramkę. Nie będę więc poprawiać, niech zostanie takie nie-idealne :)

A zanim się wzięłam do kół, przytargałam jeszcze "Damę" - dokończyłam dłoń i wygląda teraz tak:

Od Dama

Sytuacja jest bardzo głupia, bo dobrane wg. klucza muliny dają w efekcie lekko zieloną łasiczkę-gronostaja. Myślałam, że to błąd w dobraniu ariadny, ale co sprawdzam inne palety i wskazane ze wzorze kolory, to wszystkie wychodzą takie nijakie. Na razie więc "Dama" idzie w odstawkę, aż nie najdzie mnie natchnienie na dobór tych kilku mulin tak, żeby wyszło zwierzę, a nie zepsuta sałata.

Rany

Jak dawno nie pisałam! Trochę wstyd, ale mam dla siebie wytłumaczenie :) Zajęłam się wszystkim, tylko nie krzyżykami. Hardanger w ogóle leży i kwiczy, ale pocięte materiały są w planach na większe podkładki, której nie są aż tak pilne, więc czekać mogą. A zajęłam się przygotowaniami do świąt i zupełnie nową techniką, czyli decoupage. Zrobiłam milion pięćset bombek i kilka rzeczy takich bardziej płaskich, do tego jeszcze kilka bombek karczochowych i generalnie - w listopadzie i grudniu na nic więcej czasu nie wystarczyło. Nie było również czasu na prezentację, bo przecież po co komu zrobić zdjęcia :> Łącznie bombek wyszło 30, zdjęć mam zero, ale nic to, może po obdarowanych je jeszcze pofotografuję i umieszczę.

Co do szybkiego podsumowania - czas zrobić porządek trochę w szablonie, bo widzę, że miarki postępu się porozjeżdżały i narobiły bałaganu. Poza tym, część prac się pokończyła - ale to może już w prezentacjach wyjdzie. Weszły nowe prace do wykonania :) O tym też za moment. Ogłaszam więc "Czas Aktualizacji Bloga", czyli czas najwyższy.

Aha, zapisałam się jeszcze do polskiego neddlePointa, chyba całkiem upadłam na głowę :)

środa, 13 października 2010

Snoopy

Jak ostatnio wspominałam, przeglądając wzorki wszelakie, natrafiłam na taki, który musiałam zrobić po prostu od razu. Przy poszukiwaniu nici znalazłam idealny materiał. Miała być praca na kanwie plastikowej, padło na taśmę aidową, którą kupiłam dawno, dawno temu, nie wiem po co.

Haft powstał w jeden wieczór.

Od Snoopy

Potem dnia drugiego (to wczoraj) nastąpiło zszycie, upchanie, zszycie, poprawki, poprawki, poprawki :) I wygląda tak

Od Snoopy
Od Snoopy

I nie, nie wiem po co on mi w zasadzie jest potrzebny, może miał być to breloczek, a może coś innego, może będzie to poduszeczka na igły :)

Od Snoopy

Obrazki na ścianie

Ojciec mój podpadł okrutnie, kiedy się okazało, że Misiaczki, które zabrał sobie na prezent urodziny, przeleżały rok w szafie. Nastąpiła więc niewielka wymiana, zabrałam misiaczki, dałam mu najnowsze kalie (swoją drogą - dlaczego nie zrobiłam im zdjęcia w ramce? wydawało mi się, że jednak, a tu nie). Powieszono więc w końcu miśki na miejscu, do którego były przeznaczone od początku i wiszą sobie o tak

Od Misiaczki

Kameleon też już zawisł

Od Kameleon

Miałam przy okazji zrobić zdjęcie drugiego zakręconego kota. I co? I zapomniałam :)

wtorek, 12 października 2010

Plany, znowu plany

Jako, że chwilowo mnie odrzuciło od samego krzyżykowania, a kameleona skończyłam niejako z musi, stwierdziłam, że czas zrobić coś, żeby mnie znowu nieco haftowanie pociągało. Znalazłam więc mały drobiażdżek do zrobienia (prezentacja wieczorem) - który już jest prawie gotowy, została do zszycia poduszka. Poza tym, do kameleona będą pasowały zakręcone koty.

Tutaj jedno zdjęcie

Od Zakręcone koty

Drugie mam w gazecie, większość hafciarek wie, jak wygląda druga prezentacja zakrętasów, więc na razie bez fotek (może też wieczorem :) ).

Poza tym, napadło mnie okrutnie, bo pamiętałam, że miałam gdzieś zakopane wzory z czarno-białymi iluzjami. I skoro szukałam kotów (gdybym je opisała "Koty" byłoby prościej - ale po co?), to znalazłam te iluzje. I tak, wiedziałam, że ten największy obrazek mam zdekompletowany (ktoś umieszczając to w sieci nie zeskanował trzech stron z 35), ale sprawdziłam pozostałe. I okazało się, że są. Po czym dzisiaj przetrząsnęłam jeszcze kawałek internetu i znalazłam coś, co sprawia, że musimy wybudować wielki dom, albo kupić mieszkanie z milionem ścian, bo takie obrazy

(po zrobieniu 60x60cm)

Od iluzje

(po zrobieniu 40x90cm)

Od Iluzje - ES-27

wymagają odpowiedniej oprawy i otoczenia.

A to jeszcze nie wszystkie znalezione cudeńka, te po prostu lądują na listę koniecznych do zrobienia.

piątek, 8 października 2010

Kameleon gotowy

Kameleon zrobił się :) No nie sam, ale się zrobił. Oto on - do prania, jeszcze wymemłany, z liniami.

Od Kameleon

Wyprany - mokry cały.

Od Kameleon

Wyprany - wyprasowany, opakowany

Od Kameleon

Z innego ujęcia

Od Kameleon

Widzę Cię!

Od Kameleon

czwartek, 26 sierpnia 2010

Misiek i kameleon - prawie pół

Misiek opakowany w ramkę wygląda o wiele okazalej (i podoba mi się bardzo).

Od Forever friends

A kameleon aktualnie wygląda tak

Od Kameleon

Zostało bardzo mało zieleni oraz oczywiście całe tło. Podchodząc ilościowo - jeszcze połowa do zrobienia, ale odnoszę wrażenie, że tło, którego nijak nie trzeba pilnować, pójdzie piorunem.

sobota, 21 sierpnia 2010

Postępy 2

Postępy w innych pracach (jeszcze nie skończone :) )

Kameleon

Marzec 2010

Od Kameleon

Sierpień 2010 (no dobra, lipiec w sumie, nie pamiętam, żebym ostatnio dziubała kameleona)

Od Kameleon

Dama z łasiczką

Marzec 2010

Od Dama

Sierpień 2010 (jak widać, jeden kolor musiałam spruć, bo się pomyliłam przy jego dobieraniu)

Od Dama

Przymiarki do podkładek kuchennych (oczywiście, jeśli tylko mi ktoś to zachlapie, to zamorduję). Na razie przymiarki do gwiazdek, nitka za cienka i rozmiary nie te, ale sam wzorek mnie zauroczył i dużych próbek będzie aż sześć.

Od Podkładki

I koła (po prostu wstyd!)

Marzec 2010

Od Koła

Lato 2010 (sięgnęłam do kół może na godzinę łącznie przez ostatnie pół roku?)

Od Koła

I jeszcze dwie prace nie ruszone od dawna w ogóle, czyli kwiatki

Od Kwiatki

oraz konie (zrobiłam kawałek trzema nitkami, okazało się, że do tej kanwy to za dużo, więc sprułam i odłożyłam, nici i materiał czekają :) )

Od Konie w galopie

Z planów oczywiście jeszcze jesień i zima z serii Cztery pory roku. A potem - potem się zobaczy, pomysłów jest kilka, ale jeszcze nic nie kupione i dopasowane (a dopiero wtedy dowolne cokolwiek przechodzi ze sfery "kiedyś" do "w trakcie"). Przy okazji - spis z natury potrzebny, abym się zdopingowała do pracy i umieściła suwaczki dla prac, może naoczne przekonanie się, jak wolno mi niektóre rzeczy idą, jakoś mnie zmobilizuje.

Postępy

Postępy są, może nieco mizerne, jak na czas, którego dotyczą, ale jednak. Prezentuję więc prezent urodzinowy, misia

Od Forever friends

Małą serwetkę

Od Serwetka 5

Lato (w końcu!)

Od Cztery pory roku

Oraz wykonane niechcąco i w sumie nie wiem po co (może ktoś chce? :) ) kalie

Od Kalie

Misio oraz kalie czekają jeszcze na ramkę, wtedy zaprezentuję je jeszcze raz :)